> UPDATES > Uwaga na kolejny „Pobieraczek” – po rejestracji przysyłają faktury do zapłaty

Uwaga na kolejny „Pobieraczek” – po rejestracji przysyłają faktury do zapłaty

Uwaga na kolejny „Pobieraczek” – po rejestracji przysyłają faktury do zapłaty.

Uwaga

Chcieli znaleźć tanie sklepy w okolicy, więc zarejestrowali się w serwisie outlets-online.pl, podając nazwisko i adres domowy. A po miesiącu dostali wezwanie do zapłaty 189 zł.

To kwota za dwuletnią umowę, którą internauta podpisuje w momencie rejestracji na stronie. Ale to nie koniec. Jeśli kwoty tej nie uiści w ciągu dwóch tygodni od rejestracji, rozpoczynają się wezwania do zapłaty – każde z nich dodatkowo płatne 50 zł. Ale i to nie koniec! Jak zaznacza serwis w „ogólnych warunkach umowy”, jeśli „strefa klienta rozszerzy się bardziej niż w stopniu nieznacznym”, opłata za umowę może wzrosnąć nie więcej niż o 50 zł. Czyli zarejestrowałem się, mam płacić te 189 zł, ale serwis powiększył swą zawartość, więc nabija mi kolejne pieniądze. Za miesiąc znów poszerzył – znów nabija. I tak w kółko.

A za co te opłaty? Po wejściu na stronę główną bije po oczach duży napis: „Outlet i sprzedaż fabryczna. Najlepsze okazje cenowe”. Poniżej nieco bardziej uszczegółowiono ofertę:

uwaga na serwis outlets-online.pl

Ktoś, kto to pisał, wcale na bakier z gramatyką nie jest. To sprytne zagranie, by czytelnik mógł, ale nie musiał się pogubić.

Jedni bowiem zrozumieją, że po rejestracji na stronie dostaną oferty, okazyjne ceny, sprzedaż magazynową, fabryczną etc. Inni odczytają to tylko jako zbiór informacji na temat outletów, sprzedaży, zakupów etc. Cała ta koślawa gramatycznie informacja jest tak napisana po to, by pseudosklep mógł się wybronić z ewentualnego zarzutu wprowadzania klienta w błąd.Oczywiście serwis czyha głównie na tych, którzy nie przeczytają regulaminu, zwanego tu ogólnymi warunkami umowy. Jest w nim mowa o opłacie.

Co czeka na tych, którzy jednak – rozumiejąc dobrze lub nie do końca powyższą formułkę, czytając OWU (ogólne warunki umowy) lub nie – zarejestrują się na stronie? Niewiele, a w zasadzie tyle samo, co w opisywanym niedawno przeze mnie serwisie TanieZakupy.pl: linki do innych e-sklepów, kilka miniporadników na temat zakupów w sieci

Zabawnie wygląda pouczanie przedsiębiorców, jak powinni działać w sieci:

z15391130Q,outlets_online_pl_porady

Zabawnie nie dlatego, że to jakieś bujdy. Przeciwnie – porady, choć najprostsze, to prawdziwe. Kto jednak poucza innych, jak handlować w sieci, samemu życząc sobie 189 zł za udostępnienie w serwisie jedynie linków do innych sklepów?Otóż tak wysoko ceni się pan Piotr Wiktor Lesisz i jego koszalińska firma Infonet Sp. z o.o. To nowość w przypadku tego typu stron, bo zwykle zarejestrowane one są w egzotycznych krajach, by uniknąć walki z polskim prawem.A Infonet to jak najbardziej spółka polska. Internautów nabiera już od niemal roku, czego ślady można zobaczyć między innymi na ForumPrawnym.Metody Infonetu i prezesa Lesisza są już jednak klasyczne – straszenie sądami, komornikami i wpisami do rejestru długów. Według internautów straszenie często trwa dalej, mimo wypowiedzenia umowy. Oczywiście trudno, a wręcz niemożliwe jest dodzwonienie się do firmy.Opłata nie jest zabroniona

Sprawa z outlets-online.pl jest jednak inna. O opłacie mówi regulamin, ale także informacja umieszczona w widocznym miejscu, przy rejestracji. Napis brzmi: „Dokonując rejestracji ponosisz roczne koszty w wysokości 189,00 zł wraz z podatkiem VAT. Umowa zostaje zawarta na okres 2 lat. Po dokonaniu rejestracji otrzymasz dostęp do strefy członkowskiej.” – Pobieranie opłaty za korzystanie z serwisu nie jest zabronione. Jeżeli zapis o opłacie znajduje się w regulaminie, to takie działanie nie jest niezgodne z prawem – informuje biuro prasowe UOKiK.

„Dzwoniłam na infolinię UOKiK i powiedzieli, że umowa zawarta na odległość jest wiążąca. I nie mogę nic zrobić, bo zaakceptowałam regulamin. Fakt, że zgodnie z ustawą mam 3 miesiące na odstąpienie od umowy ale jeśli oni tego nie respektują to pech…” – skarży się na forum prawniczym „ajrisz”.

Warto chwilę przystanąć przy panu Piotrze Wiktorze Lesiszu. Ma on bogatą historię w Internetowym Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Jego nazwisko widniało przy wielu spółkach, swego czasu był między innymi prezesem Ogólnopolskiego Rejestru Firm Sp. z o.o., który wyłudzał od firm z całej Polski opłaty za… „publikację znaku towarowego”. W sierpniu pisał o tym m.in. „Dziennik Polski”.

Co dalej?

Wcześniejsze przypadki pokazują, że outlets-online.pl to klasyczny przykład strony wyłudzającej pieniądze od naiwnych i nieświadomych internautów. Cały schemat już kilka razy przerabialiśmy.

Co robić tym razem? Kto nie odstąpił od umowy w ciągu 10 dni, nie ma się czym martwić. Aby mieć absolutnie święty spokój, powinien wybrać się do najbliższego rzecznika praw konsumentów i wraz z nim skonstruować pismo informujące firmę Infonet, na co zakrawają ich działania. Interwencja rzecznika zwykle pomaga, bo tego typu „przedsiębiorcy” odpuszczają, gdy widzą, że internauta nie okazał się aż tak naiwny i będzie walczył o sprawiedliwość.

Artykuł pochodzi z bloga dziennikarza „Gazety Wyborczej” Jakuba Wątora „E-przekręt”.

» Tags: , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress